Opóźniona budowa Stadionu Narodowego, nawet o 10 miesięcy.
Skody kaskadowe prowadzące od zewnątrz na trybuny, mają wadę montażową. Znacznie zagraża do bezpieczeństwu osób z nich korzystających, przez co opóźnienia w budowie mogą sięgnąć, aż 10 miesięcy. Firma remontowa EC Harris informuje, że dopiero na przełomie lutego i marca 2012 inwestycja będzie gotowa. Natomiast planowo stadion do użytku miał być oddany już w czerwcu tego roku.
Obecnie trwa spór między Narodowym Centrum Sportu a wykonawcą (konsorcjum Alpine Bau, PBG i Hydrobudowa). Jest on dosyć poważy, ponieważ za opóźnieniem idą gigantyczne kary, za które ktoś musi zapłacić.
Obie strony wytykają sobie nawzajem winy. Wykonawca twierdzi, że Centrum nie dostarczało mu projektów sieci elektrycznej bądź przekazywał je z opóźnieniem. Natomiast pracownicy budowy argumentują, że dwóch trafostacji w projekcie w ogóle nie było. Przez co wykonawca twierdzi, że daje mu to podstawę do zmiany zakończenia terminu realizacji.
Z tego powodu najprawdopodobniej nie odbędzie się pięć dużych imprez w tym mecz reprezentacji Polski i Niemiec, które miały się odbyć na Stadionie Narodowym, jeszcze tego roku.
Zgodnie z podpisanym na początku kontraktem Stadion Narodowy powinien być gotowy na ostatni dzień czerwca. Jeśli tak nie będzie to konsorcjum budujące obiekt będzie płacić ponad 1 mln złotych za każdy dzień zwłoki.
Daria Kulińska wyjaśnia, że wada dotyczy elementów, które nie zostały jeszcze zgłoszone przez wykonawcę do odbioru. – Na kwestie schodów kaskadowych spoglądamy z duża troską. Jest to błąd montażowy, zgłosiliśmy tą uwagę do generalnego wykonawcy – przyznaje rzeczka NCS. – Jeżeli dostaniemy program naprawczy, będziemy wtedy mogli mówić o ewentualnych konsekwencjach.